Od momentu rozpoczęcia obserwacji przez teleskop Jamesa Webba astronomowie natrafili na coś, co szybko stało się jednym z największych otwartych problemów współczesnej kosmologii. W danych pojawiły się niezwykle jasne, czerwone obiekty widoczne w bardzo odległych regionach Wszechświata. Ze względu na ich wygląd nazwano je „Little Red Dots”, czyli małe czerwone kropki.
Problem polegał na tym, że obiekty te pojawiały się we wczesnym Wszechświecie, w epoce gdy miał on zaledwie kilkaset milionów lat. W tym czasie nie powinny jeszcze istnieć tak rozwinięte struktury jak masywne galaktyki czy aktywne jądra galaktyczne w znanej nam formie. Tymczasem Webb rejestrował obiekty wyjątkowo jasne, zwarte i bardzo odległe.
W dziale Astronomia warto też zajrzeć do materiału Webb wykrył metan na międzygwiezdnej komecie 3I/ATLAS, pierwszy taki sygnał w historii James Webb Space Telescope po raz pierwszy zarejestrował chemiczny….

Przez ostatnie lata dominowały dwie główne hipotezy. Pierwsza zakładała, że są to bardzo młode, intensywnie formujące się galaktyki. Druga sugerowała, że mogą to być aktywne jądra galaktyczne, czyli obszary wokół supermasywnych czarnych dziur, które pochłaniają ogromne ilości materii.
Najnowsze analizy danych z teleskopu Jamesa Webba przesuwają jednak interpretację w stronę drugiej hipotezy. Coraz więcej wskazuje na to, że „czerwone kropki” mogą być supermasywnymi czarnymi dziurami ukrytymi w gęstych obłokach gazu i pyłu. Taka struktura powodowałaby, że obiekt jest niezwykle jasny w podczerwieni, ale jednocześnie trudny do jednoznacznej identyfikacji.
Jeżeli ta interpretacja się potwierdzi, oznaczałoby to, że supermasywne czarne dziury mogły powstawać znacznie szybciej po Wielkim Wybuchu, niż zakładały dotychczasowe modele kosmologiczne. To z kolei wymuszałoby zmianę sposobu myślenia o ewolucji galaktyk i ich jąder w pierwszych etapach historii Wszechświata.
Z tego samego działu (Astronomia) polecamy lekturę APOD 4 czerwca: mgławica Tc 1, buckyballs i znak zapytania z Jamesa Webba Obraz dnia NASA z 4 czerwca 2026 pokazuje mgławicę planetarną Tc 1 w….
James Webb, obserwując głębokie pole kosmiczne, pozwala naukowcom cofać się w czasie do momentów, gdy pierwsze struktury dopiero zaczynały się formować. Każda taka obserwacja dostarcza danych, które mogą zmieniać istniejące modele teoretyczne. „Little Red Dots” są jednym z najlepszych przykładów tego, jak nowe instrumenty potrafią ujawniać zjawiska, których wcześniej nie byliśmy w stanie nawet przewidzieć.
Choć nie ma jeszcze ostatecznego potwierdzenia, że wszystkie tego typu obiekty są ukrytymi czarnymi dziurami, kierunek badań jest coraz bardziej jednoznaczny. Naukowcy podkreślają, że potrzebne będą kolejne obserwacje i analizy widma, aby jednoznacznie rozstrzygnąć ich naturę.
Jeżeli jednak interpretacja się utrzyma, będzie to jedno z najważniejszych odkryć JWST dotyczących wczesnego Wszechświata.
Jeśli ten wątek Cię wciąga, sprawdź też Galaktyka Sombrero pokazana jak nigdy wcześniej. DECam ujawniła pyłowy kapelusz Wszechświata w niezwykłych szczegółach Galaktyka Sombrero należy do najbardziej rozpoznawalnych obiektów….
Powiązane artykuły
Astronomowie obserwowali ten sam dysk przez 10 lat. Nowe dowody wskazują na narodziny planety w HD 135344B
Po 50 latach poszukiwań astronomowie w końcu odnaleźli „wiatr” naszej supermasywnej czarnej dziury

Astronomowie zmierzyli rotację czarnej dziury w centrum Drogi Mlecznej





