Chińska rakieta eksplodowała na orbicie. Co to oznacza dla Starlinka i ISS?
Czy śmieci kosmiczne zniszczą naszą łączność? 9 czerwca 2026 roku górny stopień chińskiej rakiety Zhuque-2E rozpadł się na tysiące kawałków w samym sercu najruchliwszego rejonu przestrzeni kosmicznej - tam, gdzie pracują satelity Starlink i Międzynarodowa Stacja Kosmiczna.
Czym jest Zhuque-2E i co się stało?
Zhuque-2E to zmodernizowana wersja rakiety opracowanej przez chińską prywatną firmę LandSpace. 9 czerwca 2026 roku rakieta wyniosła na orbitę dwa satelity demonstracyjne przeznaczone do testów łączności. Główny cel misji został osiągnięty – satelity trafiły na właściwe trajektorie.
W dziale Misje warto też zajrzeć do materiału SpaceX dostarczyło na ISS niemal 3 tony nauki. Misja CRS-34 przywiozła eksperymenty, które mogą pomóc zarówno astronautom, jak i mieszkańcom Ziemi Loty załogowe przyciągają uwagę astronautami, ale to właśnie misje….
Do dezintegracji górnego stopnia doszło już po wykonaniu zadania, prawdopodobnie w czasie planowanego manewru deorbitacyjnego. Według wstępnych analiz do fragmentacji mogło dojść w momencie odprowadzania resztkowych gazów z układu napędowego. Górny stopień rakiety miał około 8 metrów długości i 3,35 metra średnicy.
Ile powstało fragmentów i gdzie trafiły? Eksperci firmy LeoLabs, która monitoruje aktywność orbitalną, oszacowali, że w wyniku zdarzenia powstało od 100 do 150 śledzonych fragmentów. Główny korpus drugiego stopnia pozostał na orbicie na wysokości od 335 do 424 kilometrów, z nachyleniem 54,5 stopnia.
To właśnie ten rejon - niska orbita okołoziemska - jest jednym z najbardziej zatłoczonych w całej przestrzeni kosmicznej. Swoje miejsce mają tam Międzynarodowa Stacja Kosmiczna oraz znacząca część konstelacji satelitów Starlink.
Jakie jest zagrożenie dla ISS i Starlinka?
Najwyższy punkt orbity szczątków przecina się z trajektorią ISS. Czy to oznacza bezpośrednie niebezpieczeństwo? Eksperci uspokajają: opór atmosferyczny na tej wysokości będzie stopniowo obniżał orbitę fragmentów, które w ciągu kilku miesięcy spłoną w atmosferze. Amerykańskie Siły Kosmiczne potwierdziły, że obecnie nie ma zagrożenia dla załogowych lotów kosmicznych.
Z tego samego działu (Misje) polecamy lekturę Potrójny kosmiczny przełom. Rakieta, Księżyc i kwantowy lab na ISS W ciągu zaledwie kilku dni kosmos obdarzył nas trzema przełomowymi….
Znacznie większe ryzyko dotyczy satelitów Starlink - zwłaszcza tych operujących na niższych orbitach oraz jednostek nowo wyniesionych, które nie osiągnęły jeszcze docelowych wysokości. Szczególnie narażone są satelity zapewniające bezpośrednią łączność z urządzeniami mobilnymi.
Czy to mogło być groźniejsze?
Eksperci wskazują, że najgroźniejsze fragmentacje mają miejsce powyżej 650 kilometrów. Na takich wysokościach szczątki mogą pozostawać na orbicie przez dekady, a nawet stulecia. W tym przypadku stosunkowo niska wysokość orbity sprawia, że większość odłamków ulegnie naturalnej deorbitacji w ciągu najbliższych miesięcy.
Nowy epizod w narastającym problemie
Incydent z rakietą Zhuque-2E to najnowszy przykład narastającego problemu zanieczyszczenia przestrzeni kosmicznej. Na orbicie okołoziemskiej znajdują się obecnie tysiące aktywnych satelitów oraz liczne nieaktywne obiekty, w tym fragmenty rakiet nośnych. Choć po zakończeniu misji większość z nich jest usuwana z orbity w sposób kontrolowany, nie zawsze proces ten przebiega zgodnie z założeniami.
Szczególnie niebezpieczne są korpusy rakiet – masywne, często wciąż zawierające resztkowe gazy lub paliwa, które mogą eksplodować miesiące, a nawet lata po zakończeniu misji. Chiny miały już podobne incydenty - rakieta Longue Marche 6A wygenerowała wcześniej ponad 1000 fragmentów podczas eksplozji na orbicie.
Jeśli ten wątek Cię wciąga, sprawdź też Artemis 3: powrót ludzi na Księżyc. Co wiemy o misji NASA i kto może polecieć w składzie załogi Artemis 3 to kluczowy etap programu NASA powrotu na Księżyc. Misja….
Co dalej?
Amerykańskie Siły Kosmiczne potwierdziły zdarzenie na portalu Space-Track.org, który służy do śledzenia obiektów na orbicie. Wszystkie wykryte fragmenty są uwzględniane w rutynowych ocenach ryzyka kolizji.
Na razie fizyka działa na naszą korzyść - atmosfera ściągnie szczątki w ciągu miesięcy, nie lat. Ale każdy taki incydent przypomina, że przestrzeń kosmiczna nie jest nieskończona, a problem śmieci orbitalnych będzie tylko narastał wraz z rozwojem sektora kosmicznego.
Zobacz najbliższe starty rakiet: https://webspacestation.pl/starty
W archiwum WSS znajdziesz powiązany tekst Voyager 1 i Voyager 2. Najdalej wysłane obiekty stworzone przez człowieka nadal działają po niemal 50 latach Wystrzelone w 1977 roku sondy miały badać planety zewnętrzne Układu….














