Misje

Górny stopień chińskiej rakiety Zhuque-2E uległ dezintegracji na orbicie

Rakieta Zhuque-2E (misja Y5) firmy LandSpace podczas lotu pierwszego stopnia po starcie z Centrum Startowego Satelitów Jiuquan, 14 maja 2026 roku. | Fot. LandSpace
Rakieta Zhuque-2E (misja Y5) firmy LandSpace podczas lotu pierwszego stopnia po starcie z Centrum Startowego Satelitów Jiuquan, 14 maja 2026 roku. | Fot. LandSpace
19 cze3 min

Górny stopień chińskiej rakiety Zhuque-2E uległ dezintegracji na orbicie

Autor

Dawid

Administrator

W wyniku zdarzenia powstało od 100 do 150 fragmentów, które trafiły w rejon niskiej orbity okołoziemskiej, gdzie przebywają m.in. Międzynarodowa Stacja Kosmiczna i satelity Starlink.

9 czerwca 2026 roku rakieta Zhuque-2E chińskiej firmy LandSpace wyniosła na orbitę dwa satelity telekomunikacyjne. Krótko po wykonaniu głównego zadania misji jej górny stopień uległ dezintegracji, wytwarzając chmurę śmieci kosmicznych na wysokości od 335 do 424 kilometrów. Zdarzenie zostało potwierdzone przez amerykańskie Siły Kosmiczne.

Informacje

Kategoria
Misje
Opublikowano
piątek, 19 czerwca 2026
Czas czytania
3 min

Chińska rakieta eksplodowała na orbicie. Co to oznacza dla Starlinka i ISS?

Czy śmieci kosmiczne zniszczą naszą łączność? 9 czerwca 2026 roku górny stopień chińskiej rakiety Zhuque-2E rozpadł się na tysiące kawałków w samym sercu najruchliwszego rejonu przestrzeni kosmicznej - tam, gdzie pracują satelity Starlink i Międzynarodowa Stacja Kosmiczna.

Czym jest Zhuque-2E i co się stało?

Zhuque-2E to zmodernizowana wersja rakiety opracowanej przez chińską prywatną firmę LandSpace. 9 czerwca 2026 roku rakieta wyniosła na orbitę dwa satelity demonstracyjne przeznaczone do testów łączności. Główny cel misji został osiągnięty – satelity trafiły na właściwe trajektorie.

W dziale Misje warto też zajrzeć do materiału SpaceX dostarczyło na ISS niemal 3 tony nauki. Misja CRS-34 przywiozła eksperymenty, które mogą pomóc zarówno astronautom, jak i mieszkańcom Ziemi Loty załogowe przyciągają uwagę astronautami, ale to właśnie misje….

Do dezintegracji górnego stopnia doszło już po wykonaniu zadania, prawdopodobnie w czasie planowanego manewru deorbitacyjnego. Według wstępnych analiz do fragmentacji mogło dojść w momencie odprowadzania resztkowych gazów z układu napędowego. Górny stopień rakiety miał około 8 metrów długości i 3,35 metra średnicy.

Ile powstało fragmentów i gdzie trafiły? Eksperci firmy LeoLabs, która monitoruje aktywność orbitalną, oszacowali, że w wyniku zdarzenia powstało od 100 do 150 śledzonych fragmentów. Główny korpus drugiego stopnia pozostał na orbicie na wysokości od 335 do 424 kilometrów, z nachyleniem 54,5 stopnia.

To właśnie ten rejon - niska orbita okołoziemska - jest jednym z najbardziej zatłoczonych w całej przestrzeni kosmicznej. Swoje miejsce mają tam Międzynarodowa Stacja Kosmiczna oraz znacząca część konstelacji satelitów Starlink.

Jakie jest zagrożenie dla ISS i Starlinka?

Najwyższy punkt orbity szczątków przecina się z trajektorią ISS. Czy to oznacza bezpośrednie niebezpieczeństwo? Eksperci uspokajają: opór atmosferyczny na tej wysokości będzie stopniowo obniżał orbitę fragmentów, które w ciągu kilku miesięcy spłoną w atmosferze. Amerykańskie Siły Kosmiczne potwierdziły, że obecnie nie ma zagrożenia dla załogowych lotów kosmicznych.

Z tego samego działu (Misje) polecamy lekturę Potrójny kosmiczny przełom. Rakieta, Księżyc i kwantowy lab na ISS W ciągu zaledwie kilku dni kosmos obdarzył nas trzema przełomowymi….

Znacznie większe ryzyko dotyczy satelitów Starlink - zwłaszcza tych operujących na niższych orbitach oraz jednostek nowo wyniesionych, które nie osiągnęły jeszcze docelowych wysokości. Szczególnie narażone są satelity zapewniające bezpośrednią łączność z urządzeniami mobilnymi.

Czy to mogło być groźniejsze?

Eksperci wskazują, że najgroźniejsze fragmentacje mają miejsce powyżej 650 kilometrów. Na takich wysokościach szczątki mogą pozostawać na orbicie przez dekady, a nawet stulecia. W tym przypadku stosunkowo niska wysokość orbity sprawia, że większość odłamków ulegnie naturalnej deorbitacji w ciągu najbliższych miesięcy.

Nowy epizod w narastającym problemie

Incydent z rakietą Zhuque-2E to najnowszy przykład narastającego problemu zanieczyszczenia przestrzeni kosmicznej. Na orbicie okołoziemskiej znajdują się obecnie tysiące aktywnych satelitów oraz liczne nieaktywne obiekty, w tym fragmenty rakiet nośnych. Choć po zakończeniu misji większość z nich jest usuwana z orbity w sposób kontrolowany, nie zawsze proces ten przebiega zgodnie z założeniami.

Szczególnie niebezpieczne są korpusy rakiet – masywne, często wciąż zawierające resztkowe gazy lub paliwa, które mogą eksplodować miesiące, a nawet lata po zakończeniu misji. Chiny miały już podobne incydenty - rakieta Longue Marche 6A wygenerowała wcześniej ponad 1000 fragmentów podczas eksplozji na orbicie.

Jeśli ten wątek Cię wciąga, sprawdź też Artemis 3: powrót ludzi na Księżyc. Co wiemy o misji NASA i kto może polecieć w składzie załogi Artemis 3 to kluczowy etap programu NASA powrotu na Księżyc. Misja….

Co dalej?

Amerykańskie Siły Kosmiczne potwierdziły zdarzenie na portalu Space-Track.org, który służy do śledzenia obiektów na orbicie. Wszystkie wykryte fragmenty są uwzględniane w rutynowych ocenach ryzyka kolizji.

Na razie fizyka działa na naszą korzyść - atmosfera ściągnie szczątki w ciągu miesięcy, nie lat. Ale każdy taki incydent przypomina, że przestrzeń kosmiczna nie jest nieskończona, a problem śmieci orbitalnych będzie tylko narastał wraz z rozwojem sektora kosmicznego.

Zobacz najbliższe starty rakiet: https://webspacestation.pl/starty

W archiwum WSS znajdziesz powiązany tekst Voyager 1 i Voyager 2. Najdalej wysłane obiekty stworzone przez człowieka nadal działają po niemal 50 latach Wystrzelone w 1977 roku sondy miały badać planety zewnętrzne Układu….

Web Space Station
Dyskusja

Komentarze

· 0 komentarzy

Brak komentarzy. Zaloguj się, aby skomentować jako pierwszy.

Koniec artykułu

Więcej z kategorii Misje i inne tematy

Wróć do kanału